Listy z fiołkiem - opracowanie - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Listy z Fiołkiem Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego to zbiór 107 listów-felietonów, opatrzonych podpisem Karakuliambro i przepełnionych połączeniem kontrowersyjnego humoru, ponadczasowej mądrości i wnikliwej spostrzegawczości założycielowi „Zielonej Gęsi”.

Kilkustronicowe dzieła Gałczyńskiego są gatunkową hybrydą. Łączą wiele wzorców. Mają cechy listu poetyckiego, elementy interwencyjnego listu do redakcji oraz jej odpowiedzi na takowy. W wielu aspektach przypominają także anonimowy donos, sprawozdanie prasowe, recenzję książki lub wystawy plastycznej, raport z zebrania, a nawet zarządzenie władz (parodiuje go w felietonie Zaznaczam, że zarządzam, co następuje).

Jak zauważa Stanisław Gębala w artykule Listy z fiołkiem wobec nowomowy, zbiór ten jest:
przewrotnym zapisem zmagań dwóch języków: prostackiej i skrajnie zideologizowanej nowomowy, która była w ofensywie, z wykwintnym językiem przedwojennych inteligenckich pism, kawiarń i salonów, który znikał powoli z forum publicznego.


Mini felietony, składające się na omawianą książkę odznaczają się piękną, rzadko dziś spotykaną polszczyzną oraz lekkim, zgrabnym i zapadającym w pamięć stylem, czego przykładem jest nazwanie serca wróbelka malutenietycipitukociułapciluśnym, wykreowanie postaci rzemieślnika, który na potwierdzenie maksymy Śmiech to zdrowie przybija piątą nogę do stołu od góry, czy stworzenie niezwykłych, wręcz dziwacznych neologizmów poetycko-ornitologicznych (cidomek, sipiórka, lewatywka, gulbrason, ciapciuś, pstroszka, pyza, brajtszwanc, dzidziuś pospolity, kupść, stukułka, chlebotek, minóżka, bukaszka, sidorek oraz goguś bagienny).

Na uwagę zasługują także tytuły felietonów, które ze względu na częsty zwrot „w sprawie” niejednokrotnie sugerują poruszaną tematykę, na przykład W sprawie organizacji życia kulturalnego w Krakowie, W sprawie intryg, W sprawie „się”, W sprawie miesięcznika „Lampa”, W sprawie żarłoków, W sprawie „Hajże! na Soplicę”, W sprawie „Oślej serenady”, W sprawie monologów, W sprawie ptaszków, W sprawie polskiej filozofii, W sprawie zmiany adresu, W sprawie bałaganu z Gałczyńskim, W sprawie ciepła.

Wielbiciele twórczości Gałczyńskiego nie zawiodą się podczas lektury Listów. Poeta poruszył w nich znamienne dla siebie tematy (niedzielni artyści, ciągłe spory w czasopismach literackich, upolitycznienie kultury), wprowadził znane już z innych dzieł postaci (Profesor Bączyński, Hermenegilda Kociubińska, zagadkowy przodownik ludzi), podjął kontynuację charakterystycznego dla siebie motywu braku sympatii do pseudointeligentów.

Przykładem niepodrabialnego stylu Gałczyńskiego jest tytułowy wiersz zbioru, w którym poeta występuje w roli eksperta i zwraca się do Obywatela Redaktora pewnego pisma ze swoimi refleksjami na temat poezji i poetów. Uważa, że:

Poezja to jest złoty szerszeń,
co kąsa, więc się pisze wiersze -
cóż, człowiek pisze tak, jak może,


Siebie natomiast postrzega jak beztroskiego jegomościa, przechadzającego się beztrosko po Krakowskim Przedmieściu i mającego tylko jedno zmartwienie:

że życie ukochałem nazbyt -


W ostatnich zwrotkach listu podmiot deklaruje, że gdy przyjdzie dzień przeklęty, / że śmierć utopi w czarnym winie / wszystkie muzyczne instrumenty, / kwiaty i wiersze, i brzoskwinie – wtedy będzie mu przykro, lecz nie zamierza się tym zamartwiać, ponieważ:

(…) cóż płacz pomoże,
Obywatelu Redaktorze.


Innym, może nieco bardziej zabawnym dziełem z tego tomu jest list Szanowny Panie Redaktorze! Żony dzielą się na głupie i mądre, w którym poeta dokonał szczegółowego podziału na:

  • żonę głupią: Głupie są najszczęśliwsze, ponieważ nigdy nie widzą tego, co się koło nich dzieje. Gdyby mąż wróci do domu późnym wieczorem w różanym wieńcu na łysej głowie, grając na flecie i w towarzystwie dziesięciu, jak by się wyraziła p. Świrszczyńska. bachantek, to i tak głupia żona nie miałaby do męża pretensji i uwierzyłaby w końcu, że to wszystko razem to jest takie nowe zarządzenie biurowe.

  • żonę mądrą: Żona mądra postępuje tak jak żona głupia, z tą różnicą, że jej tolerancja dla słabości męża wypływa nie z braku rozumu, ale z nadmiaru rozumu, co w gruncie rzeczy na jedno wychodzi.

  • żonę podejrzliwą: Jest to rodzaj żony najgorszy. Niech mężowi np. zaplącze się w papierach program teatralny, załóżmy z przedstawienia "Hamleta", awantura nieunikniona: - Ach, to tak? To ze mną nie mogłeś pójść się zabawić na "Hamleta", na to nieśmiertelne arcydzieło Wacława Szekspira, ale z tą lafiryndą mogłeś! Itd.. itd.. itd. Tu trzeba zaznaczyć, że facet jest Bogu ducha winien, że naprawdę nie zna żadnej lafiryndy. że nigdy na "Hamlecie" nie był, a program otrzymał w prezencie, do owijania śniadań.

  • żonę szaloną: Typ znany. ale mało opisany. Ciągle grozi: trucizną, rozwodem, wyjazdem, przyjazdem i tak zwanym piekłem. O gastronomii nie ma, oczywista, zielonego pojęcia. Może to i lepiej. Ponieważ pudełko pinesek wrzucone w furii do rosołu nierzadko stawało się przyczyną śmierci żarłocznego mężczyzny.

  • żonę zmyśloną: Ten typ znany jest tylko przez mężczyzn obarczonych tak zwaną wyobraźnią. Któryś z rosyjskich pisarzy opowiada o dziwaku z małego, nudnego miasteczka, który co parę dni zajeżdżał na dworzec i z honorami odwoził do domu rzekomego gościa, kłaniając się co chwila pustemu miejscu w dorożce, ot, byle się rozerwać. Podobnie, Panie Redaktorze, jest i z tą żoną zmyśloną. Można sobie wymyślić blondynkę i brunetkę, małą i dużą. a nawet głuchą jeśli Pań chce. żeby była naprawdę dobra i żeby jej nie drażniło to, że Pań cały dzień śpiewa: CZY PAMIĘTASZ TĘ NOC W ZAKOPANEM?


  • Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


      Dowiedz się więcej
    1  Spotkanie z matką - analiza i interpretacja
    2  Wit Stwosz - analiza i interpretacja
    3  Prośba o wyspy szczęśliwe - analiza i interpretacja



    Komentarze: Listy z fiołkiem - opracowanie

    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
    Imię:
    Komentarz:
     





    Streszczenia książek
    Tagi: