Matura z klp.pl. Zdaj na wymarzone studia z naszym serwisem

Strasna zaba - analiza i interpretacja

© - artykuł chroniony prawem autorskim - zasady korzystania


Wyłącz reklamy na

miesiącrok



Polub nas na Facebooku:


Udostępnij artykuł:



- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,23 zł. Zamów teraz!

„Strasna zaba”, czyli sławny „wiersz dla sepleniących”, został napisany przez Gałczyńskiego w roku 1936.

Tytuł wiersza zapowiada, że czytelnik będzie miał do czynienia z poetycką zabawą, swego rodzaju eksperymentem. Żartobliwy podtytuł sugeruje, że adresatem jest przede wszystkim sepleniąca publika, czego oczywiście nie należy traktować poważnie.

Wiersz ten jest przykładem liryki pośredniej, dokładniej sytuacyjnej, o dość mocno, jak na tak krótki utwór, rozbudowanej akcji. Podmiot liryczny ujawnia się tu jedynie w specyfice języka i w prześmiewczym stosunku do relacjonowanych wydarzeń.

Utwór składa się z dziesięciu różnej długości strof (od dwóch do czterech wersów), pisany jest nieregularną miarą wahająca się od pięciu do piętnastu sylab w wersie. Rymy, występujące nieregularnie zarówno końcowe, jak i wewnętrzne, niejednokrotnie niedokładne, często przybierają charakter żartobliwy: np.: „...pani w sloch,/ [...] Męzu, och, och!”. Główny czynnikiem spajającym utwór jest oczywiście brak spółgłosek historycznie miękkich, tzn. efekt seplenienia.

Utwór rozpoczyna się od zwrotu charakterystycznego dla bajek, sensacyjnych historyjek przekazywanych z ust do ust, swoistych miejskich legend:
„Pewna pani na Marsałkowskiej
kupowała synkę z groskiem
w towazystwie swego męza, ponurego draba;”
Właśnie użycie sformułowania „pewna pani” (zamiast np. „Pani Kowalska”) wprowadza utwór od razu w przestrzeń skojarzeń parabolicznych. Możemy się spodziewać, że będzie to opowieść, z której należy wyciągnąć wnioski natury moralnej. Z drugiej jednak strony utwór przedstawia absurdalne realia społeczeństwa polskiego, a wskazuje na to przywołanie ulicy Marszałkowskiej. Ośmieszaną grupę w szczególności są przedstawicieli warstwy urzędniczej, czyli tak napiętnowana przez autora inteligencji:
„Mąz był wyzsy uzędnik, psetarł mgłę w okulaze
i mówi: - zecywiście coś skace po trotuaze!

Cy to zaba, cy też nie,
w kazdym razie ja tym zainteresuję się;”
Ów mąż-drab wykazuje szczególny rodzaj ignorancji. Tak naprawdę nie interesuje go, co zagraża Warszawie, nie identyfikuje stwora jako żaby, dla niego to „takie coś”. Mimo wszystko uruchamia łańcuszek znajomości, by po trzech latach „dzwonienia” schwytać „strasną zabę”.

strona:   - 1 -  - 2 - 

Baza studiów
Kim chcesz zostać?

autor:

Katarzyna Banul -



Drukuj  Wersja do druku     Wyślij  Wyślij znajomemu   Wyślij Popraw/rozbuduj artykuł


czytaj inne ściągi z serwisów maturalnych


Komentarze
artykuł / utwór: Strasna zaba - analiza i interpretacja





Dodaj komentarz


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 




Konstanty Ildefons Gałczyński - studia, matura, korepetycje i konsultacje on-line
Matura i studia z klp.pl. Zobacz inne serwisy Kulturalnej Polski
reklama, kontakt - Polityka cookies